I bardzo dobrze, że był piękny, bo właśnie taki miał być - specjalnie dla naszego (z góry proszę o wybaczenie tego 'naszego' itd., ale od najmłodszych lat utożsamiam się z tą reprezentacją i przychodzi mi to automatycznie) kapitana, który rozgrywał swój setny mecz w reprezentacji.
Setny, już? Jak ten czas szybko leci, tym bardziej w futbolu.
Ale zacznijmy od początku, bo niemiecka prasa poświęcała temu tematowi uwagę już parę dni przed meczem. Tak więc został przeprowadzony wywiad z mamą Philippa, z samym Philippem, Bastian pisał list do Philippa na łamach gazety, a Thomas Müller wraz z Philippem bardzo dobrze bawili się podczas konferencji prasowej dotyczącej głównie...Philippa. (Powtórzenia są zamierzone, przy ilu meczach reprezentacji czy Bayernu można powiedzieć, że Lahm był w centrum uwagi? No więc korzystam z okazji)
Nie będę tłumaczyć całych wywiadów, bo w większości są za długie, więc wybiorę wg. mnie najciekawsze wypowiedzi.
Zaczynając od wywiadu z mamą Lahma, Danielą. Artykuł nosi tytuł "Absolutnie pewny siebie, nawet przy zmienianiu pieluch", co już nam trochę mówi o treści.
Najpierw czytamy, że mama Philippa dowiedziała się o rocznicy z gazet, bo syn jej o tym nie wspomniał i że, oczywiście, rodzina się na mecz wybiera. Kolejne pytania dotyczą już nie tylko jubileuszu.
AZ: Czy dzwonicie do siebie przed meczami takimi jak w piątek?
- Nie, w dzień meczu piszemy sobie wiadomości, zawsze takie same. Ja piszę krótkie i słodkie "Alles Gute!", on odpowiada "Merci!". Kiedy Philipp jest z nami w domu, rzadko rozmawiamy o piłce nożnej, to nie jest temat do rozmowy, mówimy częściej o jego siostrze, Melanie, i o rodzinie. Tak więc, dom jest jego idealnym światem, pomaga mu się zrelaksować.
AZ: Urodziła się pani w Monachium. Stąd mecz przeciwko Austrii musi być czymś specjalnym dla pani rodziny?
- Tak! Bez wątpienia musimy wygrać z Austrią. Zawsze powtarzam: " Niech Austriacy odnoszą sukcesy w narciarstwie, i tak są w tym lepsi, a my w piłce nożnej!"
Następnie mama opowiada o tym, jakim ojcem jest Lahm (wspaniałym, pewnym siebie nawet przy zmienianiu pieluch..na co dziwnie się jej patrzy, bo dla matki syn zawsze pozostanie małym chłopcem), potem rozmowa przenosi się na sukcesy.
AZ: Pani również zdobyła tytuł w maju.
- (śmiech) Tak, to prawda. Powiedziałam wszystkim, że nie powinni mnie więcej nazywać "mamą kapitana", a zamiast tego "mamą zdobywcy trypletu". Działało to tylko przez dwa dni. Ale jako mama, jesteś zadowolona z każdego dziecka, to oczywiste.
AZ: Pani córka Melanie pracuje jako oficer policji do spraw nieletnich i jest odpowiedzialna za gminę Neuhausen.
- To bardzo wygodne dla naszego klubu, FT Gern. Teraz dzieci nie mogą się źle zachowywać w naszym sąsiedztwie. Inaczej będą miały ze mną do czynienia w klubie, a z Melanie poza nim. (śmiech) Jestem także dumna z jej córki, która ma obecnie dwa lata, tak samo jak jestem z Juliana. Rodzina toczy się dalej. Jako rodzice, ponad wszystko chcesz żeby twoje dzieci były szczęśliwe.
Bardzo przyjemny wywiad, a pani Lahm wydaje się sympatyczną osobą. Poza tym to 'merci' - całkowicie urocze.
Z samym Philippem za to przeprowadziła wywiad oficjalna strona reprezentacji.
To jest zdjęcie Philippa z dnia jego debiutu w reprezentacji w 2004.
Pierwsze pytanie oczywiście dotyczy wczorajszego meczu.
DFB.de :Rozegrasz swój setny mecz w reprezentacji w Monachium w ten piątek. Co to dla ciebie znaczy?
- To wspaniały krok milowy i coś bardzo specjalnego, chociaż muszę powiedzieć, że liczba 100 nigdy nie była celem nad którym świadomie pracowałbym przez lata. Jako zawodnika, określona liczba występów nie jest jedną z twoich ambicji, ale rzeczywiście jest to coś bardzo dobrego. Kiedy patrzysz w przeszłość i widzisz jak wiele niesamowitych zawodników nie zagrało stu meczy, Gerd Müller albo Uwe Seeler na przykład, zdajesz sobie sprawę, że to z pewnością specjalnie, kiedy sam to osiągasz.
DFB.de: Wiesz, kto jest jeszcze przed Tobą w rankingu wszech czasów?
-Niedokładnie, ale wiem w przybliżeniu, że jestem porównywany do naprawdę wspaniałych niemieckich piłkarzy. Na przykład, zdaję sobie sprawę, że Franz Beckenbauer wygrał ponad 100 meczy, a Lothar Matthäus rozegrał najwięcej spotkań.
Następnie panowie wspominają historię - pierwsze powołanie, mecz, atmosferę i sytuację w szatni etc. Philipp wspomina że miał dużo wsparcia kiedy wszedł do drużyny i nie czuł się odrzucony.
DFB.de: Jak ważny jest taki rodzaj wsparcia, kiedy dopiero co wchodzisz do drużyny? Czy teraz, jako kapitan, specjalnie się starasz pomóc nowym zawodnikom szybko się zaaklimatyzować?
- Z pewnością patrzę na wszystko. Ale nie ma porównania między sytuacją teraz a w 2004. Wtedy skład był pełen starszych zawodników, a nie było na przykład graczy których znałem z drużyn juniorskich, więc byłem zadowolony, że nie byłem jedynym zawodnikiem z VfB. Patrząc na reprezentację w 2013 - tylko popatrz ile mamy młodych piłkarzy - i większość z nich zna siebie nawzajem z reprezentacji juniorskich, albo z klubów. Więc zaaklimatyzowanie się praktycznie nigdy nie jest problemem.
DFB.de: Wiesz, jaki jest twój osobisty rekord? Ile z 99 meczy zakończyło się wygraną, ile było przegranych i remisów?
- Żeby być całkowicie szczerym, nie mam pojęcia.
DFB.de: A jeśli miałbyś zgadnąć..
- Wow, to trudne. Ale jestem pewien, że bezpiecznie byłoby powiedzieć, że jest to bardzo pozytywny rekord (śmiech). Więc powiedz mi!
DFB.de: 71 wygranych, 15 remisów i 13 przegranych. Na pewno satysfakcjonujące?
- Na pewno nie brzmi to tragicznie (śmiech) Ale nie sądzę, żeby liczby same w sobie były istotne. W końcu decydującym czynnikiem nie jest to, ile meczy wygrasz, ale to, czy wygrywasz te najważniejsze. Jeżeli patrzysz na rekord zawodnika, nie powinieneś patrzeć na liczbę wygranych, a skoncentrować się na wynikach z najważniejszych turniejów. To się liczy. Jak często on grał w półfinałach? Jak często uczestniczył w finale? Jeśli spojrzeć na to, gdzie zaszliśmy od 2004 roku, mogę być całkowicie usatysfakcjonowany w tym zakresie. Od 2006 roku w najgorszym razie kończyliśmy turniej na półfinale i nie jest to powód do wstydu, chociaż oczywiście bylibyśmy zachwyceni gdybyśmy zrobili decydujący krok.
DFB.de: Po każdym meczu jesteś nagradzany medalem od DFB. Co robisz z nimi wszystkimi?
- Trzymam je wszystkie w gablocie w naszym domowym biurze.
DFB.de: A opaski kapitańskie?
-One nie należą bezpośrednio do mnie. Dostaję jedną przed każdym meczem od Thomasa Mai, naszego człowieka od strojów, jednakże zawsze zatrzymuję jedną na pamiątkę po każdym dużym turnieju.
Następnie Philipp mówi o eliminacjach do Mundialu i o tym, że Austrię trzeba pokonać.
DFB.de: Nic mniej, bo inaczej kapitan byłby bardzo zły za zepsucie mu jego wieczoru.
- Coś w tym stylu (śmiech). I powiem to jasno zawodnikom przed meczem.
Jestem pewna, że gdyby Philipp chciał zatrzymywać wszystkie opaski kapitańskie, nikt by mu nie zabronił. W końcu John Terry tak robi.
Konferencja prasowa była bardzo przyjemna. Niemiecka prasa nawet napisała, że jeszcze nigdy kapitan reprezentacji Niemiec nie był tak rozluźniony i uśmiechnięty podczas spotkania z reporterami.Wyczuwam tu wpływ Thomasa Müllera. Z najciekawszych rzeczy można wspomnieć,że wg. Thomasa Philipp wyobraża sobie siebie jako trenera po zakończeniu kariery jako zawodnik, a panowie śmiali się ze wszystkiego, włącznie z liczbą goli zdobytych przez Fipsa w reprezentacji (5).
Tu za to mamy list Bastiana:
"Dear Philipp,
You are one of my oldest football buddies and we’ve been good friends for many years. In the Bayern A youth, we won the championship in 2002. On top of that, we won the CL this year. Today, in your home city of Munich, you will play your 100th match for Germany NT. For this, I want to congratulate you. You are not only a great captain for Bayern but also for Germany. (…) Last season we won that big international trophy in London, something we could only dream of 11 years ago in the A youth team. I see this triumph as the stepping stone for further international trophies in the future. Maybe even winning the World Cup next year. I will fully support you and the team from the stands and I hope for a win in your anniversary match against Austria. When I’ve recovered from my injury I too hope to increase my NT tally from 98 to 100 like yourself. You’ll then be able to tell me what it feels like.
I wish you all the best,
Basti.”
Ta dwójka wykańcza mnie ostatnio. :')
Tak więc, po paru dniach wyczekiwania, przywdziałam wczoraj wieczorem moją koszulkę Niemiec i włączyłam komputer. Przygotowałam również chusteczki, ale jakimś cudem obyło się wczoraj bez płaczu haha.
Allianz Arena wyglądała prześlicznie.
Philipp dostał nagrodę.
Mesut nadal miał ból w oczach po odejściu z Realu Madryt, a ja czułam ból w sercu patrząc na niego. Brr.
Miro Klose wyrównał rekord Gerda Müllera w ilości strzelonych w reprezentacji goli - 68.
Philipp w dniu swojego jubileuszu postanowił zmienić zawód i zostać medykiem.
Jupp Heynckes wybrał się w międzyczasie na
Marco Reus przemienił się w nową wersję Jose Mourinho.
Skończyło się na 3:0, zarówno Miro, jak i Toni z Thomasem strzelili swoje firmowe gole, a Niemcy są już bardzo blisko awansu na Mundial.
Philipp wszedł do klubu 100 meczy. A jeszcze niedawno wszystko wyglądało tak..
Za dużo emocji. :')
Nasz kochany kapitan ... :-) Bez lahma to nie bylo by to samo ;-)
OdpowiedzUsuń