czwartek, 16 maja 2013

Europe is blue

Europa jest cała niebieska i pozostanie taka przynajmniej do 25 maja.
Proszę, poznajmy ustępujących mistrzów Europy i aktualnych triumfatorów Ligi Europejskiej:


Niby Liga Europejska to taki puchar pocieszenia, a jednak przyjemnie się go wygrywa. Tym bardziej jak jest jedynym trofeum jakie zdołało się zgarnąć w danym sezonie.
Szkoda tylko, że po kolejnym triumfie CFC w Europie znowu trzeba wysłuchiwać utykań na styl, w jakim tenże triumf został odniesiony..
Moim zdaniem te pretensje są nieuzasadnione.
Faktycznie, mecz nie poszedł po myśli Chelsea i w pewnych momentach nawet  miała problemy z wyprowadzeniem piłki poza własną połowę.
Styl gry Benfiki bardzo mi się podobał (mimo że jeśli chodzi o ligę portugalską, kibicuję Porto) i trzeba przyznać, że w większej części meczu grała ładniej dla oka.
Jednak, mimo wszystko, nie wykorzystywała swoich sytuacji. Stwarzała ich bardzo dużo, ale jeśli oddawała już strzały, zwykle były tragiczne, w czwarte piętro albo w obrońców CFC, ewentualnie w Petra Cecha. Jak to się mówi, niewykorzystane sytuacje się mszczą...a poza tym, jak można mówić, że Chelsea nie zasłużyła na wygraną, skoro strzeliła dwa poprawne gole, z gry i stałego fragmentu, a jedyną stuprocentową sytuacją jaką posiadała Benfica był rzut karny?
Nie będę skupiać się na błędach jakie popełniała Chelsea - kiedy wygrywa się finał, pojedyncze noty przestają się liczyć.
Gole były pięęękne (chociaż muszę się przyznać, że przez chwilę wątpiłam w powodzenie akcji Torresa, całe szczęście to nie jest zeszły sezon i Fernando jest Fernando, a nie..no, nieważne, w zeszłym sezonie zresztą też przecież strzelił ładnego gola z pięknym wyminięciem bramkarza..).
Brana :')

Skoro już kwestie samego meczu mamy za sobą, możemy przejść do najmilszego - celebracji.


1.Chcę zbudować Frankowi Lampardowi pomnik. (Nie napisałam notki o tym, że pobił rekord Tamblinga, ma już 203 goli i wygrał nam cały mecz z Aston Villą, bo tak emocjonalnie do tego podeszłam, że to byłby chaos haha)
2. Fernando, naprawdę. Zabijasz.
3. Czy ktoś zauważył, że przy robieniu zdjęcia grupowego z pucharem Frank cały czas trzyma małą Summer Terry za rączkę? Awww.
4. John :')

Oczywiście, są mniej ładne obrazki..
Smutny Jorge Jesus to bardzo nieprzyjemny widok dla mnie, jestem jego fanką. ( I jeżeli Mou ma odejść z Realu, jego widziałabym jako kolejnego trenera.)
Szkoda mi Benfiki. Przegrać 7 europejski finał z rzędu? Tragedia.

Ale, ale, co do pana występującego na zdjęciu z Jorge Jesusem.
 Tego pana też mi wczoraj było trochę szkoda, był taki osamotniony z tym pucharem..
Dobra, nigdy nie uważałam że zatrudnienie go było dobrym pomysłem, ale jakby nie patrzeć, mimo paru popełnionych błędów, takich jak wpuszczanie Benayouna przy negatywnym wyniku, czy mimo sposobu traktowania Terry'ego etc etc etc., facet jednak zapewnił Chelsea start w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie i wygrał Ligę Europejską, więc dobrze byłoby mu podziękować. Ode mnie w każdym razie, Rafa, masz duże ' thank you' i 'gracias'.

Ale wracając do rzeczy absolutnie przyjemnych:
To jest dzisiejsze zdjęcie Franka Lamparda przedłużającego kontrakt z Chelsea.
AMAZING GRACE.
:')

A najbardziej uroczy moment wczorajszego wieczoru zostawiłam na sam koniec:
asdfghjkl :')
Teraz mogę umrzeć w spokoju.


we know what we are...
we know what we are...
CHAMPIONS OF EUROPE!



1 komentarz:

  1. Lamps mnie rozczulił :) Artykuł super, co do tego czepiania się stylu wygrywania to masz całkowitą rację :) Wygranych się nie ocenia :)

    Pozdrawiam, Dżoana :)

    OdpowiedzUsuń