czwartek, 18 kwietnia 2013

It's blue, blue, blue

Chelsea FC to ostatnio bardzo zajęty klub.
Zajęty graniem, ale nie tylko.
Zajęty również reklamami.
No i jeszcze doprowadzaniem własnych fanek do stanu, w którym chce się zakupić litry niebieskiej farby i wypróbować je na przedstawicielach płci męskiej w swoim otoczeniu. A nuż któryś będzie się prezentował w niej równie genialnie jak piłkarze Chelsea...nadzieje są nikłe, ale zawsze są :D

Za to Frank Lampard i John Terry tradycyjnie zajęci są sobą. Czym mogą doprowadzić swoje fanki do stanu głębokiego bólu serca, rozczulenia itd., czytaj: ja.
Panowie wystąpili wczoraj w pierwszym składzie w meczu przeciwko Fulham (wygranym 3:0), a John to nawet dwa gole strzelił.
Ogółem był to jeden z najlepszych meczy w wykonaniu Chelsea w tym sezonie, moim zdaniem. Wszystko przebiegało bezproblemowo, nikt nie grał tragicznie i obyło się bez zbytnich nerwów, więc na plus hahaha.
Ale przejdźmy do Lamperry moments.

Więc, taka tam chwila czułości po pierwszym golu Johna...

I dalej:
Everything is Lamperry and nothing hurts.

Co do meczu warto by jeszcze wspomnieć o cudownym trafieniu Luiza:

What a goal!

Przechodząc do reklam.
Wiemy już, jak będą wyglądały koszulki na przyszły sezon.Tak, jednak koszulki, nie będą grać w samej farbie, a szkoda.
Co prawda po takim promo, jakim nas uraczyli, ciężko się teraz zachwycać wersjami ubranymi, ale koszulki są naprawdę ładne.


Tak, Petr Cech będzie pełnił zaszczytną rolę banana.
Lubię bramkarzy w żółtym, mam nadzieję, że Real też wróci do tego koloru w następnym sezonie.
Ach, no i jest jeszcze ktoś, kto za każdym razem stara się nas zabić swoją perfekcją.

I ze mną za każdym razem mu się udaje.

Mam tylko jedno pytanie: Gdzie w tym wszystkim jest Frank Lampard?
Nie ma go. A powinien być.
Proszę, dajcie mu ten kontrakt.
Proszę proszę proszę PROSZĘ.
 #SignHimUp

PS. Nie, to z założenia nie jest blog o Chelsea :D Ale u nich ostatnio najwięcej się dzieje.
PPS. Notka trochę chaotyczna, przepraszam, ale nie chcę pisać powieści (do czego mam zdolności) więc  skracam wszystko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz