niedziela, 7 kwietnia 2013

Wczorajszy dzień był piękny





MIA SAN MEISTER.
Mia san rekordy, to też.
Więc, Bayern już w dniu wczorajszym wywalczył mistrzostwo Niemiec. Pobijając przy okazji wszystkie możliwe rekordy.
Życie jest piękne i nie ma w nim os z Dortmundu *.*
W skali od jeden do dziesięć, jak piękne jest to, że gol dający mistrzostwo został strzelony przez wicekapitana, a asystowany przez kapitana? 12?
Jak już przeżyliśmy ten mecz, który, trzeba powiedzieć, popisowy nie był, nastał czas na celebracje.
Manu został zmolestowany...


 Thomas Müller był w swoim żywiole (tj. gadał jak najęty)...
 

I przy okazji rzucano Juppem..(jak ja będę za nim tęsknić, nie chcę nie chcę nie chcę Guardioli)

Ah, a Jerome chciał nosić pana Lahma..

Awwwww :')

W tym czasie osy wygrywały - remisowały - przegrywały - remisowały - wygrywały z Augsburgiem, a pan Marco JestemZbytIdealnyŻebyIstnieć Reus przebywał na trybunach i grał rolę przykładnego wujka dla małego Nico. I był piękny.


Jeszcze nie zdążyłam się otrząsnąć z wygranej Bayernu i już trzeba było się przerzucić na Real.
I tutaj powtórka z rozrywki, czyli postawa Realu w tym sezonie: "Poczekamy, aż nam strzelą gola a potem weźmiemy się do roboty i ewentualnie skończymy manitą".
Cóż, na początku wyglądało to tak, że poczekamy, aż strzelą i przegramy, więc jakiś progres jest...
Ale co by nie było, skończyło się pięknie.
Mesuciątko weszło na piętnaście minut i strzeliło 2 gole...Pipita rozegrał cudowny mecz..
A piszę o tym meczu bo...
Mou w skali od 1 -10 był piękny na conajmniej 15. Oh, jak dawno nie widzieliśmy pana z zarostem. *.*
Oh, jak ja pana uwielbiam *.*

 Człowieku, w wieku 50 lat wręcz nie wypada wyglądać lepiej niż 3/4 swojego składu..

Ale, naprawdę, co za piękny weekend.
Ta reklama Chelsea, Bayern mistrzem, manita Realu...żyć nie umierać.
Tylko CFC jeszcze dzisiaj musi wygrać i będzie komplet!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz